czwartek, 26 lutego 2009

Szczęście, Szczęściara, bycie Szczęśliwą :)

Witam Wszystkich Bardzo serdecznie,

Dziś kilka słów na temat: SZCZĘŚCIA :)
"...O naszym szczęściu nie decyduje to, co nam się w życiu przydarza, ale jak na to reagujemy i co z tym doświadczeniem zrobimy. Jeden człowiek w utracie związku czy pracy widzi tragedię, a drugi dostrzega otwierające się nowe możliwości. Bycie szczęśliwym to być może jedno z największych wyzwań, jakie stawia przed nami życie. Bycie szczęśliwym wymaga od nas ogromnej determinacji, wytrwałości i samodyscypliny..."

A czym jest dla Was Szczęście???
Uczuciem? Emocją? Stanem do którego wciąż dążycie? Ulotną chwilą?A może upragnionym Błogostanem, w którym trwacie :) ???
Moje Szczęście ma kilka "imion" :) Wkrótce napiszę o tym...troszkę później :)))

ANGELA :)

wtorek, 24 lutego 2009

Serducho :)))

Witajcie,

"Z całą pilnością strzeż, swego Serca, bo życie tam ma swoje źródło..."
Księga Przysłów 4,23

Serducho....Serducho mam pełne miłości...

Tam źródło życia, a zatem wszelkich ludzkich uczuć :)))

Angel

poniedziałek, 23 lutego 2009

Spontanicznie :)))

Witajcie Kochani,

Dziś będzie spontanicznie... bo, ponieważ, dlatego, że Jestem szaloną, zwariowaną i nieprawdopodobnie optymistycznie nastawioną do życia Kobietą :))) Uwielbiam życie z wszystkimi jego kolorami, z wszystkimi emocjami i uczuciami...z tą paletą barw, która sprawia, że wciąż chcę więcej i więcej każdego dnia :)))

Wiem, wiem wielokrotnie pisałam o tym, że w moim życiu ciagle się coś dzieje, że czasem myślę sobie, że moim życiem mogłabym obdzielić kilka Kobiet, które narzekają na nudę w życiu...które mówią, że u nich nic się nie dzieje, że nie ma ani wzlotów ani upadków, że constatns :(
Mówią o tym, że zazdroszczą mi kiedy stwierdzam, że w moim życiu nie ma czasu na nudę, że mam jak na wyciągnięcie dłoni wszystkie emocje i uczucia... że kiedy jestem szczęśliwa to śpiewam, kiedy jestem zła - przeklinam, a kiedy jest mi smutno - płaczę... Lubię to w sobie - jestem prawdziwa i w pewien dość zwariowany być może sposób "czytelna", nigdy niczego nie udaję, nie ukrywam, nie jestem dwulicowa i fałszywa... Jeśli w COŚ "wchodzę" to angażuję się całą sobą, jeśli w COŚ wierzę, to do końca i dam się za to pokroić, jeśli KOGOŚ KOCHAM to KOCHAM - cholerna monogamistka ze mnie... :) bo wciąż wierzę w Miłość, wiem pisałam o tym milion razy, trudno przeczytacie jeszcze raz :) .. i wierzę w to, że CZŁOWIEK jest istota rozumną, że można swoim postępowaniem pokazać Coś - Drugiemu, a przez to nauczyć Go kochać "mimo wszystko" i bezinteresownie, uczciwie tak poprostu bez zdrad, kłamstw i złudzeń :)
Ktoś kiedyś powiedział mi: Chcesz COŚ OTRZYMAĆ NAJPIERW TO DAJ :) i Kochani to dotyczy wszystkiego... uczuć także :))) i ja tak robię :))) Staram się ze wszystkich sił - mam świadków:))))
Kochani, no powiedzcie jak Ktoś może dać Ci coś czego sam nie ma :( bo nigdy nie dostał, albo nie w takiej formie...???
Wierzę, że wszyscy całe życie się uczymy, że może obroniliśmy tytuł Mgr, inżyniera, czy doktora, mamy podyplomowe studia, ale w Szkole zwanej "Życiem" wciąż jesteśmy w "podstawówce" Lekcje, nasze lekcje nadal trawają, a my wciąż jesteśmy jak tamte małe DZIECI i czasem wśród takich "dorosłych Dzieci" zjawia się Ktoś "doroślejszy" może na swój sposób "dojrzalszy"... Ktoś kto bierze za rękę i prowadzi, pokazuje nam nasz znany wprawdzie od wielu lat Świat, ale z innej strony, pokazuje, że może być inaczej :))) że masz WYBÓR i od tego momentu już nic nie jest takie samo i nigdy już nie będzie - NIC :)))
I w tym miejscu chcę napisać, coś bardzo, bardzo ważnego:
Otóż nie zapominajmy, że jak napisał Antoine de Saint-Exupéry w "Małym Księciu":
"...jeśli Kogoś oswoisz to na zawsze ponosisz odpowiedzialność za tego Kogo oswoiłeś..."
"...jeśli mnie oswoisz, będziemy potrzebni jeden drugiemu..."
i "...Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić..." - ale oczywiście JA uważam, że i tak warto :))) każde emocje są dobre, tworzą nas, budują, uczą...wolę je czuć niż udawać, że nie istnieją :)))
Miłego wieczoru...pomyślcie o tym...
Angela

środa, 18 lutego 2009

Anioł na Radość :)

Witajcie,

"Tylko skacząc w nieznaną przepaść z krawędzi znanego możesz w pełni rozwinąć skrzydła" :)

"Tej nocy rozmawiał długo z Alchemikiem. I Alchemik zrozumiał, że serce młodzieńca powróciło do Duszy - Cóż mam teraz począć?- Idź dalej w stronę piramid - odparł Alchemik. - I uważaj na znaki. Twoje serce potrafi już dziś wskazać Ci skarb.- A więc to jest to, czego dotąd nie wiedziałem?- Nie - powiedział Alchemik. - Oto czego brakuje twojej wiedzy: Zanim Marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem Marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się...W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy. Podróż zaczyna się nieodmiennie Szczęściem Początkującego, a kończy Próbą Zdobywcy. Młodzieniec przypomniał sobie wtedy stare przysłowie z jego kraju o tym, że najciemniej jest tuż przed wschodem słońca..."

Kochani - Nigdy nie rezygnujcie z Marzeń, nawet jeśli ich cena jest bardzo, bardzo wysoka :) i zróbcie wszystko co w Waszej mocy, aby je osiagnąć, zrealizować... A jeśli zrobicie już wszystko co w Waszej mocy...i nie osiagnięcie, nie zrealizujecie tego Marzenia...:( to zastanówcie się, czy To naprawdę TO o czym marzyliście :) i czy To jest dla Was :( Kochani, nic na siłę :)))
Pomyślcie - Może "Góra" ma dla Was coś innego :) coś lepszego :) ??? Może zwyczajnie nie widzicie całego obrazu? :)

Pamiętajcie:
Wszystko, co Cię spotyka w ostatecznym rezultacie służy Twemu dobru.

Pozdrawiam cieplutko,
Szalona Optymistka Angela

niedziela, 15 lutego 2009

I jak tu nie wierzyć w ...

Witajcie,

"Dzisiaj uwierzyłam, że do szczęścia mi wystarczy,
bym przy Tobie była, byś codziennie na mnie patrzył.
Niby tak zwyczajnie... Ale oczy mówią wiele.
Uwierzyłam znów :)
Ten blask, który inni we mnie dostrzegają.
Niech trwa, no bo dotąd miałam go za mało.
Ten blask, by zaistnieć potrzebuje Ciebie...
Tylko mnie kochaj..."

Dziś napiszę tylko tyle...
Angela

piątek, 13 lutego 2009

No i się doigrałam :)

Kochani,
Dostałam mnóstwo maili i telefonów w sprawie wczorajszego "blogowania na temat Miłości" Pisali i dzwonili do mnie znajomi różnej płci, którzy są "poobijani" przez miłość i delikatnie mówiąc rzygają na Walentynki.. I mówią, że Miłość nie istnieje, że to tylko bajki... że w Realu bywa inaczej...tzn: owszem zakochanie na początku może i jest, ale po jakimś czasie zaczyna się zwyczajne, szare życie i potem już nie ma tych kwiatów i kolacji bez okazji, szampana i truskawek w łóżku, seksu gdziekolwiek - aby jak najszybciej poczuć tą drugą osobę, pod prysznicem, przed lustrem, ciało wysmarowane Nutellą??? Nie, to bez sensu pobrudzimy pościel...Seks? Po co nie ma czasu, a jeśli to po cichu, bo dzieci śpią...no i te wszystkie tragedie rodzinne, kłamstwa i zdrady...Opowiadali mi o tym jak wyglądał ich związek, jeden , drugi, małżeństwo... Marzenia, ostatnie szanse...które kończą się na sali rozpraw... Miłość nie istnieje mówią... :(

Angela

P.S. Pomyślę o tym jutro...

czwartek, 12 lutego 2009

...To właśnie Miłość :)

Witajcie Ludziska,

Dawno nie pisałam o Miłości :) oczywiście tej przez duże M :)
Dziś będzie dużo na ten uwielbiany przez wszystkich temat...

Miłość - to pojęcie bardzo, bardzo pojemne, choć w języku polskim mamy tylko dwa określenia tego stanu: "zakochanie się" i "miłość"

Encyklopedia mówi nam cyt:

Zakochanie oznacza stan związania emocjonalnego z drugą osobą. Stan zakochania wiąże się z podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy i dopaminy, powstaniem nowych pętli neuronalnych oraz reakcjami fizjologicznymi na osobę, w której jesteśmy zakochani takimi jak pocenie się dłoni, przyśpieszone bicie serca (wynik działania adrenaliny). Te same reakcje wywołuje strach i stres. W nieco ponad połowie przypadków poziomy hormonów wracają do normy w ciągu 3-8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. W pozostałych przypadkach pojawia się nowy stan równowagi, za który odpowiada dopamina i serotonina, a który można określić jako przywiązanie. Ponadto: testosteron odpowiada u obydwu płci za pożądanie seksualne dopamina odpowiada u obydwu płci za "uskrzydlenie" oksytocyna u kobiet odpowiada za uczucia bliskości i przywiązania. Jest ona wydzielana m.in. w trakcie orgazmu, przy porodzie, przy karmieniu piersią wazopresyna odpowiada za bliskość i przywiązanie u mężczyzn.

Miłość - przywiązanie do kogoś lub czegoś, które przejawia się w relacji do drugiej osoby (lub obiektu) połączone z wolą i nieraz silnym pragnieniem stałego obcowania z nią, czemu może towarzyszyć pociąg fizyczny do osoby będącej obiektem uczucia.
Miłość jest przedmiotem i źródłem inspiracji dla twórców sztuki oraz literatury, religii i psychologii. Przez niektórych ludzi bywa uważana za sens życia ludzkiego – czyniąca je prawdziwym i w pełni szczęśliwym.

Serce - współczesny symbol Miłości :)

W języku hebrajskim występuje 21 określeń dotyczących słowa MIŁOŚĆ :), a każde z nich nazywa inny odcień miłości. Bo to uczucie rzeczywiście jest za każdym razem inne...ma inne barwy :)

Po czym poznać Miłość? Przeprowadziłam ankietę :)

* Jedni uważają, że czują ją w środku, w ciele...mówią, że serce szybciej bije, dłonie się pocą, a wszystkie myśl krążą wokół tej Osoby :)

* Drudzy, uważają że pełnię miłości osiąga się wówczas gdy człowiek przestaje oczekiwać, przestaje brać, a zaczyna dawać...

* Inni, mówią o ogromnej sile, mocy i energii, która wprost Cię "rozsadza", jest tak jakbyś fruwał, unosił się kilka centymetrów nad ziemią... Masz siłę i moc, która sprawia że nie tylko myślisz, ale i wierzysz w to, iż możesz WSZYSTKO... Mówią o "przenoszeniu gór")

* Jeszcze inni uważają, że powietrze inaczej pachnie, jedzenie ma wysublimowany smak, świat ma milion kolorów, a inni ludzie są piękniejsi, weselsi i lepsi...Wszystkie zmysły inaczej pracują :)))

* A jeszcze inni, noszą "różowe okulary"- idealizują kochaną osobę, nie widzą jej żadnych wad, są radośni, dla "obserwatorów" są czasem nawet śmieszni :) chcą cały czas być blisko ukochanej osoby, spędzać z nią cały czas, każdą wolną chwilę...Kiedy ukochanej osoby nie ma obok wszystko traci sens...czas do spotkania ciągnie się w nieskończoność - takie zniecierpliwienie w oczekiwaniu na spotkanie z ukochaną osobą jest dla nich troszkę "bolesne" i troszkę "podniecające" :)

A ja mam tak: wszystkiego po trochu z tego co napisłam wyżej :) ORAZ....
* Jednym z pierwszych sygnałów "mojego stanu zakochania" jest myśl o ukochanym pojawiająca się tuż po przebudzeniu i "motyle w brzuchu" na samą myśl o Nim ... nie mówiąc o tym, że w ciągu dnia myśli "cudownie upierdliwie"krążą wokół Tej Osoby :) A ukochaną Osobą mam w oczach, sercu, mózgu :)

* Mało jem, mało śpię i nie odczuwam zmęczenia... a moi Bliscy, Przyjaciele, Znajomi zauważają "Świetnie wyglądasz!!!":)

* Kiedy jestem zakochana, kiedy kocham...Mam w sobie taki "Power", że mam wrażenie, jakbym była podłączona do reaktora atomowego i gdyby to było możliwe to pewnie bym świeciła :)
Coś w tym jest...wydaje się być jaśniejsza, pełna blasku z tym charakterystycznym błyskiem w oczach :)))

* Uwielbiam ten: "błogostan", "dobrostan", "mądrostan" :))) kiedy świat leży u mych stóp, kiedy mogę wszystko, mogę wszystko, mogę wszystko :))) Kiedy bez względu na wiek, zachowuję się jak "gówniara" - całuję się na rogu ulicy i nic się nie liczy...ani czas, ani ludzie wokół, których zresztą i tak nie widzę :)))

* W samochodzie dociskam pedał gazu, bez względu na pogodę odkręcam szybę i śpiewam na cały głos wszystko co usłyszę w radio, choć zdaję sobie sprawę, że nie mam głosu Katie Melua i czasem nawet nie znam słów piosenek, które śpiewam :)))

Przekształcić ZAKOCHANIE W MIŁOŚĆ...Jak?
Ja myślę, że sposobów jest b.wiele... Zaprzyjaźnić się z Partnerem, widzieć Jego wady ale akceptować Go takim jakim jest, a nie na siłę próbować zmieniać :)
... i jeszcze jedno - najważniejsze codziennie na nowo odnajdować w Nim tą Osobę, dla której się kiedyś zwariowało i wywróciło do góry nogami cały świat :)))

- Dla mnie na obecnym etapie życia, najdobitniej o Miłości świadczy radość ze wspólnie wypitej herbaty Early Grey + cytryna + sok malinowy :) z samej obecności tej Osoby obok i ze sztuki wspólnego milczenia i nie nudzenia się Razem :) z wspierania się i "stania murem" za tą Osobą zawsze i wszędzie i"...Niestety nie dla mnie są noce samotne. Ja jestem zachłanna wspólnego snu, splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów..."

i to by było narazie wszystko :)))

Angela