czwartek, 9 kwietnia 2009

wtorek, 7 kwietnia 2009

Lekcja :)

Witajcie,

Mój Pierwszy Mistrz, Moja pierwsza Nauczycielka - Ewa Foley jakiś czas temu nauczała mnie...oto jedna z wielu "lekcji", którą bardzo wzięłam sobie do serca :)))

Oto moje notatki z "LEKCJI":

Pewien indyjski guru powiedział kiedyś swemu uczniowi fanatycznie poszukującemu szczęścia: "Zdradzę Ci tajemnicę szczęścia. Jeżeli chcesz być szczęśliwy - BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!"
1. Postanów, że będziesz naprawdę szczęśliwy/a w życiu.
2. Zrozum, że szczęście jest decyzją, jest Twoim świadomym wyborem.
3. Zapytaj kilka szczęśliwych osób, jak im się udało osiągnąć szczęście.
4. Zdecyduj, że masz dość zawodów, samotności, biedy i ________ (tu wstaw jakiś "prześladujący" cię stan emocjonalny).
5. Postanów to zmienić. Wybierz coś innego zamiast i UDAWAJ AŻ CI SIĘ UDA!!!
W ręku trzymasz pędzel i farby. Najpierw malujesz raj, a potem do niego wchodzisz. Kazantzakis
6. Uszczęśliw kogoś bezinteresownie: podaruj Komuś bukiet kwiatów czy wartościową książkę, przekop ogródek, pomasuj Komuś plecy, uśmiechnij się, zaproś na spacer czy na kawę, umyj okna, obierz kartofle, daj Komuś swój czas, kup ciastko...

JEŻELI CZEGOŚ BARDZO CHCESZ - TO ZACZNIJ TO DAWAĆ!!!!
Od dzisiaj:
Pamiętaj, że od Twojego wyboru zależy, co widzisz, co myślisz i co słyszysz.
* Jedna osoba widzi filiżankę do połowy pustą, a druga do połowy pełną.
* Jedna osoba widzi piękny ogród za oknem, a druga brudną szybę.

Codziennie przypominaj sobie, że TO ŻYCIE - TO JEST TO, że masz ograniczony czas i chcesz wykorzystać go jak najlepiej...

Codziennie potwierdzaj doskonałość wszechświata takim np. zdaniem:
NIECHAJ BĘDZIE POZDROWIONA DOSKONAŁOŚĆ WSZECHŚWIATA!!!

Codziennie przypomnij sobie, że Świat już jest piękny i nie trzeba go zmieniać, że Ludzie zawsze mają dobre intencje. A jeśli chcesz coś zmienić zacznij od siebie i swojego postrzegania świata i ludzi.
Jeżeli dopadnie Cię chandra - jak najszybciej znajdź sobie jakieś zajęcie. Zajmij się czymś przez 5 minut, inwestując całą swoją energię. Po tych pięciu minutach poczujesz się lepiej...
Wiedz, że najlepszym sposobem na polepszenie własnego samopoczucia jest zrobienie czegoś użytecznego dla kogoś innego.
Dziś chcę podarować tę "Lekcję" Wam :) Przeczytaj ją uważnie kilka razy i wprowadź w życie...nie mów "spróbuję" - poprostu to zrób i już...

Pozdrawiam cieplutko i milutko, Angela

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Wiosenny podmuch wiatru :)

Witajcie Kochani,
Wstałam dziś bardzo raniutko wyszłam z Axelkiem i troszkę pobiegałam... :) poczułam wiosenny wietrzyk i zapach...zapach Wiosny...hmmm od razu lepiej :)))

Iluminacja, którą wyciągnęłąm na dziś:
Twoje powołanie sprowadza się do tego, by dowiedzieć się,
jakich działań oczekuje od Ciebie Twoja Dusza. I wykonać je...

Spotkałam się niedawno z moją bardzo dobrą koleżanką - "Starą Znajomą" i dowiedziałam się od mojej "Starej" :) i chodzi tu o lata znajomości, a nie jej wiek :) Znajomej - jakimi słowami opisała mnie do swoich Przyjaciół, którzy mieli mnie poznać u niej na imprezie... Najpierw podobno bardzo dużo o mnie opowiadała (jak ją znam to pewnie zanudzała historiami na mój temat całe towarzystwo), a na koniec dodała pokochacie ją to "Stara Wariatka, która mimo wszystko wciąż wierzy w Miłość :) " W sumie to mi się nawet spodobało...taka prezentacja :)))
Podobno zainteresowało to nawet parę osób i bardzo czekają na spotkanie ze mną i poznanie takiej osoby, bo podobno tacy ludzie w dzisiejszych czasach to rzadkość...
Impreza niebawem...obiecuję, że opowiem jak było :)))
Miłość???
to bardzo dziwne słowo...
Właściwie co ono znaczy?
Miłość, zakochanie, uwielbienie,
kochanie, umiłowanie, zauroczenie,
zakręcenie, zafascynowanie itp...
Dla każdego Miłość może znaczyć co innego...

Słowo - niby zdefiniowane,
tylko przez kogo i dla kogo?

Zakochanie - łatwe zadanie
Dojrzałe kochanie - trudne zadanie
Odkochanie - czasem najtrudniejsze zadanie...

Prawie Odkochana Angela

niedziela, 5 kwietnia 2009

Drzewoterapia :))))

Witajcie,
Trzy dni temu w NEWSLETTERZE Ewy Foley marzec/kwiecień 2009 otrzymałam min. takie oto ciekawe informacje, przeczytaj proszę:

"...Niemiecki przyrodnik Manfred Himmel od 20 lat zajmuje się "drzewoterapią". Jego zdaniem każdy człowiek może poprzez dotyk (gołymi dłońmi) połączyć się z uzdrawiającym promieniowaniem drzewa, w ten sposób znajdując ukojenie swoich bólów i dolegliwości zarówno fizycznych jak i psychicznych. Drzewo można objąć rękoma stoją c twarzą do niego i dotknąć czołem, można oprzeć się o nie placami i tyłem głowy, można też położyć się przed drzewem na plecach i bosymi topami weprzeć o jego pień. Buk oferuje nam prawdziwą kąpiel w czystej energii, brzoza redukuje ból i stany depresyjne, dąb dodaje sił, jarzębina wzmacnia naszą wolę i pomaga w pozbywaniu się nałogów, energia kasztana oddala wewnętrzne niepokoje i leczy rany naszej duszy, spotkanie z lipą to kontakt z czystą miłością - łagodzi zatwardziałe serca i rozwiązuje węzły uczuciowe, równoważy i wzmacnia, czereśnia wyzwala i zwiększa erotyczną aktywność, czarny bez nastraja na pogodnie i wesoło, w polu promieniowania sosny można znaleźć wewnętrzną równowagę i odzyskać pokój, kiedy regularnie obejmujemy jodłę całe nasz życie może się obrócić ku lepszemu, wierzba stymuluje dążenie do szczęścia i psychiczny rozwój dziecka.
Dzisiaj: Wybierz obie jedno drzewo w swojej okolicy i regularnie je odwiedzaj na 20-30 minut, zwłaszcza w okresie od kwietnia do października - poprawi to twoje zdrowie psychiczne i fizyczne..."
Ja chcę przytulić się do Lipy i Sosny...a TY?
Pozdrawiam wiosennie,
Angela

sobota, 4 kwietnia 2009

Czas iść dalej...

Witajcie...
Słowa tej piosenki obudziły mnie dziś raniutko...Pomyślałam, że to dobry znak...i uśmiechnęłam się do siebie...a potem do wszystkich napotkanych po drodze ludzi :)

"...Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam...

Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi,
Teraz śpij...
Kiedy ciemny wiatr porywa spokój,
Siejąc smutek i zwątpienie

Pamiętaj, że jak na deszczu łza,
cały ten świat nie znaczy nic, o nic
Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil
Najlepszą z Twoich chwil...
Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
Żeby umieć żyć
Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych..."

K. dziękuję Ci za wczorajszy "monolog" - Masz rację, wiem, że masz rację :))) Idę dalej...i nie odwracam się do tyłu, nie oglądam za siebie...Pomożesz mi? Wiem, że tak....i z góry dziękuję :)))

Angela



czwartek, 2 kwietnia 2009

Ścieżka mojej Duszy...

Witajcie,
Dziś będzie bardzo krótko...wiecie jestem po DETOXIE :) powolutku wracam na ścieżkę mojej Duszy...
...i nadal wierzę, że przybywamy na tę Planetę zwaną Ziemią by nauczyć się bardziej kochać siebie i innych oraz dzielić się tą Miłością ze wszystkimi wokoło :) i że dla każdego z nas największym pragnieniem (choć nie wszyscy mają odwagę się do tego przyznać, a inni boją się odważyć...) jest znaleźć na ścieżce swojej Duszy - swoją Drugą Połówkę...
Afirmacja na dziś :)
Dziś słucham swoich uczuć i jestem dla siebie łagodna, wiem, że wszystkie moje uczucia są moimi najlepszymi Przyjaciółmi...

Łagodna Angela

środa, 1 kwietnia 2009

DETOX :)

Witajcie,
Tak jak pisałam wcześniej, postanowiłam od 1-go kwietnia wprowadzić w moje życie pewne zmiany...Nie powiem tym razem nie było miło, lekko i przyjemnie...ale jako Człowiek, Kobieta i Trener Rozwoju Osobistego poprzeczkę postawiłam jak zawsze - wysoko!!! Zawsze wymagam najwięcej od siebie, dopiero później od innych...Czy to dobrze, czy źle to się dopiero okaże :))) Są pewne rzeczy, które się po prostu wie i już...i Twoi Przyjaciele, Rodzina, znajomi mogą Ci gadać co chcą...a TY wiesz swoje i już...i może Oni mają rację...ale Ty...
Pomoc przychodziła z "Zewnątrz" za co z całego serca DZIĘKUJĘ, choć tym razem ja jej nie chciałam (ktoś mi powiedział, że "rzadko proszę o pomoc" - coś w tym jest "Pieprzona Zosia-Samosia" ze mnie) Ale tym razem chodziło o coś innego, czasem nawet JA potrzebuję pobyć sama ze sobą i posłuchać swojego wewnętrznego krytyka, obrońcę-kontrolera, czy wewnętrznego dziecka i inne głosy. Dopuściłam do głosu wszystkie moje "Głosy"-uwierzcie mi na słowo to nie było łatwe...Ten mój osobisty "Wewnętrzny Dialog z Głosami " był bardzo interesującym i jednocześnie inspirującym przeżyciem, tak wiele razy przeprowadzałam go jako osoba "prowadząca", a tym razem byłam jakby po drugiej stronie... to ciekawe - zadawałam pytania i jakaś część mnie odpowiadała na nie, ale z różnych perspektyw!!! Wysłuchałam je wszystkie bardzo uważnie, oj jak dawno tego nie robiłam :( Oczywiście jak to z Głosami bywa, jedne były bardzo łaskawe, miłe - głaskały mnie po głowie słowami ze zrozumieniem a nawet czułością, inne były bardzo krytyczne i ostro po mnie "jeździły", jeszcze inne użalały się nade mną, ale były i takie, które w dość ostry i kategoryczny, nie znoszący sprzeciwu sposób "zjechały" mnie, między innymi mówiąc: No, Kochana - Dość!!! Idziemy dalej...do przodu...Cały ten Dialog - to wszystko było dla mnie jak DETOX :)
A DETOX - kto przez niego przeszedł choć raz, to wie jak działa...oczyszcza nie tylko CIAŁO, ale i UMYSŁ :)
Przepraszam jeśli w tym niezwykłym dla mnie czasie byłam nie grzeczna, nie miła, nie uprzejma!!!
Jak mawia mój Przyjaciel, nikt nie mówił, ani nie obiecywał, że będzie lekko...
Kiedy było mi naprawdę ciężko i źle, myślałam sobie i powtarzałam to w co wierzę: Sama wybrałaś moja Duszyczko, taką drogę, karmę, takie życie...i tylko od Ciebie zależy jak przez tą "lekcję" przejdziesz :)
I oto JESTEM z Wami ta sama, a jednak zupełnie inna!!! Powstałam znów z popiołów - jak FENIKS :)
Feniksowa Angela